poniedziałek, 3 czerwca 2013
ROZDZIAŁ IV
W drzwiach mojego domu ujrzałam Wojtka Szczęsnego, tak tego Wojtka .
Byłam w takim szoku, że nie odezwałam się ani słowem . Zastanawiało mnie co on tu robi .
Zdałam sobie sprawę z tego , że wyglądam jak idiotka i muszę się ogarnąć .
- Wo..wojtek , co cię tu sprowadza , w czym mogę Ci pomóc ? - zapytałam lekko zdenerwowana .
- Koło twojego domu zepsuł mi się samochód, czy mógłbym zadzwonić u Ciebie do mechanika ? Trochę głupia sytuacja, ale zostawiłem telefon w hotelu .
- No pewnie , wchodź !
Gestem ręki zaprosiłam go do środka .
- Dziękuję . - uśmiechnął się piłkarz i wszedł do domu .
- Proszę czuj się jak u siebie.
- O, jak miło - odpowiedział piłkarz.
Szczęsny usiadł na kanapie , a ja poszłam po mój telefon, który był u góry .
Po krótkiej chwili przyszłam z telefonem , Wojciech wziął go i zadzwonił po mechanika.
Po skończonej rozmowie postanowiłam usiąść koło niego i trochę z nim porozmawiać .
- No, no , widzę że jesteś fanką Borussii . - zaczął bramkarz .
- Tak ja po porostu kocham ten klub , on jest dla mnie całym życiem, nie wyobrażam sobie dnia bez meczu . Aczkolwiek Arsenal tez jest bardzo dobrym klubem . No w końcu nie ma co się dziwić, taki przystojny i utalentowany bramkarz przyciąga fanów . - komplementowałam Wojtka.
- Hahahaha, dziękuję . Bardzo się cieszę , że mamy takie piękne kibicki .
- hahahahahaha . Oj, gdzie moje maniery, chcesz coś do picia / jedzenia ? - zapytałam .
- Masz może sok pomarańczowy ?
- Tak, zaraz ci przyniosę .- W tym czasie wstałam i poszłam do kuchni .
Po chwili wróciłam z dwiema szklankami soku .
- Proszę - powiedziałam z pokorą .
- Dziękuje bardzo .
- Wiesz mam takie pytanie , czy mógłbyś dać mi kilka autografów dla mnie i moich znajomych ?
- Ależ oczywiście. - uśmiechnął się .
- To ja zaraz przyjdę z kartkami i długopisem .
Nie mogłam się powstrzymać i wzięłam też aparat .
- Wiesz tak sobie pomyślałam, że moglibyśmy sobie zrobić kilka fotek, zgadzasz się ?
- No pewnie, dla Ciebie wszystko .
Zaśmiałam się i zaczęłam sobie pstrykać fotki z Szczęsnym .
Robiłam głupie miny, on to zauważył i też zaczął robić głupie miny .
Po 20 min. przyjechał mechanik .
Szczęsny wyszedł do niego , a ja obejrzałam zdjecia zrobione z Wojtkiem. Były one przezabawne.
Gdy skończyłam oglądać wyszłam na dwór zobaczyć jak tam sprawy się toczą .
- I jak tam , co tam z samochodem ?
- No ogólnie to lipa. Samochód zostanie zabrany lawetą do mechanika, bo to nie jest takie łatwe do naprawienia.
- Aha. No rzeczywiście szkoda .
- A najgorsze jest to , że nie mam jak wrócić do domu .
- Wiesz, odwiozłabym cie samochodem moich rodziców, ale nie mam prawa jazdy . Więc może weźmiesz moje auto , a na przykład jutro mi je przywieziesz ?
- O, dobry pomysł. Jesteś wielka. - w tym momencie pocałował mnie w policzek .
Czułam , że się rumienię .
- Kurdę, jest jeden problem .
- Jaki ?
- Nie wiem czy będę miał czas ci go odwieźć .
- A w jakim hotelu mieszkasz ?
- Mieszkam w hotelu HILTON.
- Aha . To może ja jutro z przyjaciółką wpadniemy po ten samochód ?
- Świetny pomysł , ty to jesteś dobra w rozwiązywaniu problemów .
- Dziękuję . - uśmiechnęłam się . Mam nadzieję , że jeszcze kiedyś się spotkamy .
- No muss, musimy sie jeszcze kiedyś spotkać . To może podasz mi numer twojego telefonu ?
Podałam Wojtkowi mój numer i pożegnałam się z nim .
- No to do zobaczenia , i bardzo bardzo ci dziękuję .
- No to do jutra .
Szczęsny podszedł i dał mi buziaka w policzek .
Znów poczułam, że się rumienię , czułam też takie dziwne uczucie w brzuchu .
Nie robiłam sobie nadziei, bo wiedziałam , że Szczęsny ma dziewczynę . Ale z tego co mi opowiadał o swoim życiu prywatnym , wywnioskowałam , że nie czuje się w tym związku najlepiej .
Myślałam że śnie . Najpierw ta sesja , a teraz znajomość z Szczęsnym . Gdy się trochę otrząsnęłam skumałam , że Wojtek jest najlepszym przyjacielem Roberta . Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że jestem tak blisko od poznania Roberta Lewandowskiego . Ta przyjaźń zapowiadała się bardzo obiecująco .
Nawet nie spostrzegłam , że jest już 21 godzina. Przygotowałam sobie kąpiel , a po niej próbowałam zasnąć, ale nie mogłam . Musiałam się podzielić swoim szczęściem z Agą .
Zadzwoniłam do niej na skype, bo akurat była . Opowiedziałam jej wszystko bardzo szczegółowo.
Ona nie mogła uwierzyć w moje dotychczasowe szczęście . Na koniec naszej rozmowy poinformowałam ją , że będzie miała okazję spotkać i poznać Wojtka już jutro . I, że musi się jutro bardzo ładnie ubrać .
Po skończonych wyznaniach wyłączyłam komputer i teraz już w spokoju i w podekscytowaniu zasnęłam tuląc mojego misia.
____________________________________
i jak wam się podoba ? : 3333
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz