Obudziłam się o 9:46 . Byłam prze szczęśliwa . Chciałam jak najszybciej spotkać się z moim nowo poznanym kolegą . Nie tracąc czasu poszłam się ogarnąć . Wzięłam szybki prysznic , rozczesałam włosy, wysuszyłam , a następnie je wyprostowałam. Wymalowałam oczy eleliner'em, a na policzki nałożyłam znikomą ilość bronzera. Nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania z Wojtkiem. Zeszłam na dół zjadłam dość syte śniadanie, a mianowicie naleśniki z Nutellą, które same sobie musiałam zrobić, bo jeszcze nikogo nie było w domu. Po skończonym posiłku poszłam poszukać w szafie coś stosownego, co mogłabym ubrać na spotkanie. W międzyczasie zadzwoniłam do Agi aby upewnić się, czy wybudziła się już ze swojego 'zimowego snu' , jest ona bowiem osobą która bardzo lubi spać . Tak jak myślałam ona jeszcze spała . Umówiłyśmy się że przyjdę do niej godzinę przed wyjściem , ponieważ musiałam wybrać jej coś do ubrania. Przeglądając swoją szafę byłam zdesperowana , ponieważ nie mogłam nic znaleźć w ostateczności wybrałam to :
Szłam parkiem , a tu nagle zza drzewa wyskoczył Kamil .
`- Człowieku ogarnij się ! Przez ciebie dostałabym zawału ! - wykrzyczałam .
- Spokojnie moja śliczna księżniczko . - Podszedł do mnie i zaczął mnie całować.
Ja bez zastanowienia od razu go odepchnęłam .
- Po pierwsze, nie jestem twoją księżniczką , a po drugie weź się ode mnie odwal, ok ?
- Lubię jak jesteś taka ostra . - odpowiedział z idiotycznym uśmieszkiem na twarzy .
- Spadaj , nie mam czasu ! - Warknęłam i szybko poszłam do Agi .
Ten patrzył na mnie od tyłu i komentował :
- Ale dupa.
- A weź spierdalaj i odpuść sobie .- w tym momencie pokazałam mu środkowy palec.
Po kilku minutach byłam u Agi . Ta już czekała na mnie w drzwiach .
- Hej dupo - odezwałam się .
- No cześć , wiesz ile na ciebie czekam ?
- Sorrki, ale ten debli Kamil mnie zatrzymał , Jezu jaki on jest żałosny .
- Znów komentował ?
- No. Ale teraz już chodźmy ci coś znaleźć .
- Ok.
Weszłyśmy do pokoju Agi .
- A więc co my tu mamy . - westchnęłam .
W czasie gdy przeglądałam ciuchy Agi ta się malowała, aby nie tracić czasu .
Po 20 minutach w ostateczności wybrałam jej to :
Byłam zadowolona z mojej jak i Agi stylizacji .
Gdy Aga się już ubrała w moją propozycję zamówiłyśmy TAXI i pojechałyśmy do hotelu .
Byłam bardzo podekscytowana i zdenerwowana .
Zastanawiałam się jak to wszystko będzie wyglądało.
Po 40-sto minutowej jeździe podjechałyśmy pod ogromny hotel .
Wiedziałyśmy, że same nie będziemy mogły tam wejść, dlatego zadzwoniłam do Wojtka .
*rozmowa z Wojtkiem*
- No cześć Wojtek, tu Antosia .
- No siemka.
- My już jesteśmy pod hotelem, a samo wejście chyba nie będzie takie proste .
- No rzeczywiście, zaraz zadzwonię na recepcję, aby was przyprowadzili do mnie .
- No ok. to czekamy.
Po 2 minutach czekania podszedł do nas młody mężczyzna i zapytał :
- Czy Panie przyszły do Pana Wojtka?
- Tak, to my.
- W takim razie proszę za mną .
- Dziękujemy.
W środku było po prostu niesamowicie . Nie mogłam się napatrzeć.
Windą wjechaliśmy na samą górę, do pięknego apartamentu.
Młodemu mężczyźnie podziękowałyśmy i zapukałyśmy do drzwi .
Otworzył nam je oczywiście Wojtek, był bez koszulki. Właściwie to był w samych bokserkach . Od razu nam się zaczął tłumaczyć.
-Bardzo Was przepraszam za tę niezręczną sytuację . Wjedźcie do środka.
Weszłyśmy i trochę skrępowane powiedziałyśmy.
- To może my wyjdziemy a ty się ubierz .
- Nie no, jak już jesteście to zostańcie, ja pójdę do łazienki .
My tylko się zaśmiałyśmy.
- A no gdzie moje maniery, proszę usiądźcie i się czujcie jak u siebie, tam w barku jest picie i słodycze, a więc się częstujcie, ja w tym czasie pójdę się wykąpać i ogarnąć .
Uśmiechnął się i poszedł.
Mimo gościnności Wojtka nie skosztowałyśmy niczego, a było tam tego sporo.
Siedziałyśmy na kanapie i czekałyśmy na Wojtka.
Po 30 minutach pobytu w łazience bramkarz w końcu wyszedł.
Wyglądał jakoś inaczej .
- A więc dziewczyny co tam u was ?
- Wszystko w porządku - odpowiedziałam z usmiechem na twarzy .
Zaczęła się rozmowa na wiele tematów, u Wojtka siedziałyśmy już trzecią godzinę. Postanowiłam że już powinnyśmy się zwijać .
- Wiesz Wojtek, my tu u Ciebie na prawdę długo siedzimy chyba już będziemy uciekać .
- Już, tak szybko ? - odpowiedział zasmucony Wojtek .
- No my już tu u Ciebie długo siedzimy, hahahaha.
- A wpadniecie może jutro ?
- Zobaczymy co da się zrobić .
Ten się uśmiechnął .
Wstałyśmy już miałyśmy wychodzić, gdy nagle Wojtek wpalił.
- A gdzie buziak na pożegnanie ?
Na życzenie Wojtka dałyśmy mu po buziaku i wyszłyśmy .
Już schodziłyśmy, gdy nam się przypomniało, że przyszłyśmy tu po samochód moich rodziców.
- Ejj, Aga zapomniałyśmy o kluczykach od samochodu .
- Hahahaha, rzeczywiście .
Cofnęłyśmy się do Wojtka.
- Już się stęskniłyście ? - zapytał uradowany Wojtek.
- hahaha, tak - odpowiedziałam .
- Nie no ale tak na serio to przyszłysmy po kluczyki,. po nie tu przyszyśmy. - dodałam.
- A no tak, kluczyki. Gdzie ja je mam . - zastanawiał sie Wojtek.
Po swoim apartamencie krzątał się 30 minut aż w końcu je znalazł.
- A, która z was prowadzi ?
- Ja odpowiedziała Aga .
- No to proszę - w tym momencie podał jej kluczyki.
- No to jeszcze raz cześć - powiedziałam odchodząc .
- No cześć laski.
Teraz już w spokoju dojechały do domu.
Resztę dnia spędziły aktywnie, pojezdziły na rolkach, rowerze oraz pograły w piłkę.






